Finansowa bomba – jaką krzywdę może wyrządzić inwestorom, jak się przed nią chronić?

Czy czeka nas wybuch finansowej bomby? Jakie niesie konsekwencje i jak się przed nią ochronić?


Po wielkim kryzysie finansowym w latach 2007 – 2009 globalna gospodarka umożliwiła konsumentom łatwy dostęp do pieniądza i niskie stopy procentowe. To się musiało jednak kiedyś skończyć i odbić wszystkim więcej niż czkawką. Dziś widać to wyraźnie. W kwietniu 2022 r. inflacja w Polsce wyniosła 12,4 proc. i jest to najwyższy wskaźnik od 24 lat! Rada Polityki Pieniężnej próbuje teraz naprawić lata beztroski. 5 maja podniosła stopy procentowe po raz ósmy na przestrzeni zaledwie ostatnich 6 – 7 miesięcy. Raty kredytobiorców wzrosły w tym czasie nawet o 100 procent. Ale to również kłoda pod nogi inwestorów, dla których lokowanie pieniędzy w „bezpiecznych” nieruchomościach nie jest już tak rentowne, jeśli nie mają wystarczających zasobów do sfinansowania zakupu w całości ze środków własnych. Inflacja zmusza banki centralne do zmniejszania swoich bilansów w miarę podnoszenia stóp procentowych, co stwarza nowe ryzyko dla gospodarki światowej. Pieniądz z każdym dniem traci na wartości. Oszczędności nie warto trzymać ani w banku, który oferuje lokaty oprocentowane znacznie niżej od poziomu inflacji, ani tym bardziej w skarpecie. Czy w tych okolicznościach są jakiekolwiek szanse na ratowanie pieniędzy?

 

Wzrost kosztów zaciągania kredytów i spadek płynności finansowej

Bloomberg Economics szacuje, że do końca 2022 roku władze państw Grupy G-7 zmniejszą swoje bilanse o około 410 mld dolarów. To wyraźny zwrot w porównaniu z ubiegłym rokiem, kiedy to dodali 2,8 bln dolarów – co oznacza, że od czasu nastania pandemii COVID-19 łączna ekspansja wyniosła ponad 8 bln dolarów. Ta fala wsparcia monetarnego pomogła wesprzeć wówczas gospodarki i ceny aktywów w czasie pandemicznego załamania. Teraz banki centralne wycofują to wsparcie – zdaniem niektórych krytyków zbyt późno – mając na uwadze jak inflacja wzrasta do poziomów najwyższych od wielu dekad. Podwójny wpływ kurczących się bilansów i wyższych stóp procentowych stanowi bezprecedensowe wyzwanie dla światowej gospodarki, która już wcześniej ucierpiała z powodu inwazji Rosji na Ukrainę i nowych blokad covidowych w Chinach. Nowa polityka, znana jako zacieśnianie ilościowe – przeciwieństwo luzowania ilościowego, które banki centralne stosowały w czasie pandemii i wielkiej recesji – prawdopodobnie spowoduje wzrost kosztów zaciągania kredytów i spadek płynności finansowej.

 

Szok finansowy dla świata

Już teraz rosnące rentowności obligacji, spadające ceny akcji i silniejszy dolar amerykański zaostrzają warunki finansowe – jeszcze zanim amerykański Fed zacznie w pełni dążyć do podniesienia stóp procentowych. To poważny szok finansowy dla świata. W 2013 r. plany bilansu płatniczego Fedu zaskoczyły inwestorów i wywołały epizod zawirowań na rynkach finansowych, który stał się znany jako „taper tantrum”. Tym razem polityka ta była głośno zapowiadana, zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w innych krajach. Zarządzający aktywami mieli więc czas na oszacowanie jej skutków, co powinno zmniejszyć prawdopodobieństwo wystąpienia gwałtownego wstrząsu na rynkach. Ale i tak oczekuje się, że tempo likwidacji bilansu płatniczego przez Fed będzie mniej więcej dwa razy szybsze niż w 2017 r., kiedy to Fed po raz ostatni zmniejszył swoje zasoby.

 

Inni podążają w tym samym kierunku

Europejski Bank Centralny zasygnalizował, że zakończy program QE (poluzowanie polityki pieniężnej, luzowanie ilościowe – z ang. quantitative easing, QE) w trzecim kwartale, a harmonogram ten jest skomplikowany ze względu na skutki wojny na Ukrainie.

Bank Anglii rozpoczął już zmniejszanie swojego bilansu, kończąc w lutym reinwestycje obligacji. Oczekuje się, że kolejne majowe podniesie stóp procentowych doprowadzi kluczową stopę procentową do progu, przy którym władze będą rozważać aktywną wyprzedaż swojego portfela aktywów.

Oczekuje się, że dzięki pasywnemu zwijaniu swojego bilansu przez Bank Kanady, który nie będzie kupował nowych obligacji, gdy te, które posiada, staną się wymagalne, jego udziały w długu publicznym zmniejszą się o 40% w ciągu najbliższych dwóch lat.

Fed i inne banki centralne będą zmniejszać swoje bilanse. Wyróżnia się Bank Japonii, który pozostaje przywiązany do skupu aktywów – w ostatnich tygodniach kwietnia musiał zwiększyć jego skalę, aby obronić swoją politykę kontrolowania rentowności obligacji. W tym procesie jen osłabił się do najniższego poziomu od 20 lat.

Chiny, które w czasie kryzysu unikały QE, przeszły na tryb stymulacyjny, wprowadzając ukierunkowane środki mające na celu zapewnienie finansowania dla mniejszych przedsiębiorstw, ponieważ walczą o powstrzymanie najgorszej od 2020 r. epidemii w kraju. Pod koniec kwietnia tego roku chińscy przywódcy obiecali zwiększyć bodźce, aby pobudzić wzrost gospodarczy.

 

Obawy inwestorów

Inwestorzy obawiają się nieznanego, gdyż płynność odpływa z rynków obligacji, które były zalewane pieniędzmi banków centralnych przez okres sięgający kryzysu finansowego z 2008 roku. Rynki takie jak budownictwo mieszkaniowe i kryptowaluty, które rosły w latach łatwego pieniądza, zostaną wystawione na próbę, gdy płynność się zmniejszy. Przy całym tym zacieśnianiu przez banki centralne już w momencie spowolnienia, tak naprawdę wszystko będzie zależało od tego, czy banki centralne doprowadzą nas do recesji. W oczekiwaniu na to niektórzy ograniczają inwestycje w ryzykowne aktywa.

 

Ratunek dla oszczędności, majątku, pieniędzy?

Gene Tannuzzo, dyrektor działu papierów wartościowych o stałym dochodzie w Columbia Threadneedle Investments, stwierdził, że połączenie QT, rosnących krótkoterminowych stóp procentowych, silnego dolara, wyższych cen surowców i kurczenia się amerykańskiego systemu fiskalnego stanowi poważny problem dla Stanów Zjednoczonych i całego świata.

Czy w tych okolicznościach są jakiekolwiek szanse na ratowanie własnych pieniędzy? W obliczu krachu na rynku kryptowalut, do jakiego doszło na początku maja 2022 r., gdy kurs m.in. bitcoina spadł na przestrzeni miesiąca o 27%, a innych nawet o 50%, jak i drożejących kredytów i pożyczek, jeśli ktoś nie ma kilkuset tysięcy złotych i opcji na korzystny zakup nieruchomości, nadal, niezmiennie jedyną najbezpieczniejszą formą inwestycji wydaje się zakup złota. Choć i ono nie oparło się w ostatnim czasie spadkom, to obecnie powraca na właściwy kurs. Tylko w ostatnim tygodniu odnotowało 1,78% wzrost z 1810,30 USD/uncję (12 maja, g. 23:15) na 1842,60 USD/uncję (19 maja, g. 16:35).

 

Źródła:

1- “End of Easy Money Brings a $410 Billion Global Financial Shock”, Bloomberg, 1 maja 2022 r.

2 – Główny Urząd Statystyczny, Inflacja konsumencka w Polsce w kwietniu 2022 r.

 

Ostatnie wpisy