Wschodzący kryzys

wschodzący kryzys

Kryzys na rynkach wschodzących zatacza coraz szersze kręgi. Na czarnej liście obok Turcji i Wenezueli  znalazła się już także Brazylia, Argentyna i RPA. Czy Polska może czuć się bezpiecznie? Tymczasem na GPW trwa rekordowa seria spadków notowań małych spółek. Tak źle nie było od 7 lat. Nie słabną echa afery GetBacku. Na cenzurowanym znalazły się popularne spółki zarządzające funduszami: Altus i Trigon. Tymczasem Independent Trader przewiduje osłabienie dolara i rychłe odbicie na złocie.

 

Kto następny?

 

Grupa państw dotkniętych silnymi gospodarczymi perturbacjami, łączonymi w dużej mierze z mocno przewartościowanym dolarem, wciąż się poszerza. Wenezuela pogrążyła się w głębokim kryzysie finansowym i humanitarnym. Sytuacja w Turcji, choć zdecydowanie lepsza, także nie wydaje się wracać do normy. Opisywany niedawno gwałtowny spadek wartości tureckiej liry, szacowany na aż 40% jej wartości względem dolara, pociągnął za sobą potężną falę inflacyjną. Na chwilę obecną współczynnik inflacji konsumenckiej szacowany jest w Turcji na prawie 18%. Oznacza to najwyższy wzrost cen od 15 lat. W kolejnej na liście Brazylii zadłużenie państwa sięga już 74% PKB. Kraj zmaga się z silnym spadkiem wartości wobec dolara lokalnej waluty – reala oraz korupcją, wysokim bezrobociem i wewnętrznymi napięciami, towarzyszącymi zbliżającym się wyborom prezydenckim. Nie najlepiej dzieje się też w Argentynie. Zarządzający, którzy mimo zapaści na peso, obdarzyli prezydenta Mauricio Macri kredytem zaufania i uwierzyli w pozytywne perspektywy inwestycyjne tego kraju, znów boleśnie się poparzyli. Na liście podmiotów, którym zawirowania gospodarcze w Argentynie najmocniej odbiły się po kieszeni, nie brakuje tych najbardziej cenionych. Wśród głównych obligatariuszy dotkniętych stratą znalazły się takie sławy, jak towarzystwo inwestycyjne Franklin Templeton, Pimco, BlackRock, Goldman Sachs oraz Fidelity. Tylko pierwsza z tych spółek na argentyńskich obligacjach stracić miała aż 1,2 miliarda dolarów. Idąc dalej, nie można pominąć coraz poważniej wyglądającej sytuacji w Republice Południowej Afryki. Tąpnięcie na tamtejszej walucie, randzie, okazało się być nie jedyną niepokojącą sprawą. Od dłuższego czasu RPA boryka się z poważnymi problemami na rynku pracy, aktualnie też z deficytem budżetowym i deficytem na rachunku obrotów bieżących. Czy kryzys państw wschodzących będzie się nadal rozprzestrzeniał? Zważywszy na złożoność powiązań światowej gospodarki, brak zaufania inwestorów i ucieczka kapitału z jednych rynków wschodzących ma istotny wpływ na kolejne i bez wątpienia odciśnie wyraźne piętno na globalnych rynkach finansowych. Ryzyko wejścia na drogę recesji nie omija więc także lepiej rozwiniętych i stabilniejszych regionów świata.

 

Małe spółki w opałach

 

Na Giełdzie Papierów Wartościowych trwa rekordowa seria spadków notowań małych spółek. Indeks sWIG80 zanurkował już piątą sesję z rzędu tracąc łącznie prawie 8%. Tak słabego tygodnia nie odnotowano na tym indeksie od 7 lat. Przyjmując szerszy horyzont czasowy zauważyć należy, że skala spadków na sWIG80 od początku roku sięgnęła już 19%, co plasuje ten indeks daleko za WIG20 (-6,8%) i mWIG (-17,1%). Wynik ten dalece różni się od prognoz analityków, stawiających na zmniejszenie dystansu do pozostałych najważniejszych indeksów GPW. Na sytuację małych spółek na warszawskim parkiecie bez wątpienia duży wpływ miała niedawna afera GetBacku, której echa wciąż nie słabną. Niektórzy obserwatorzy dopatrują się zbieżności w czasie między gwałtownymi spadkami indeksu małych spółek z początku września, a m.in. sprawą aresztowań członków zarządu funduszu Altus TFI, nie tylko notowanego w ramach sWIG80 ale też posiadającego udziały w wielu notowanych tam podmiotach. Prawdziwą burzę wywołała też plotka, jakoby Altus wraz z Trigonem miały stracić w październiku licencję KNF na  zarządzanie funduszami alternatywnymi. Choć informacja ta została szybko zdementowana przez obie strony, a fundusze te zapowiedziały nawet wstąpienie na drogę prawną celem obrony swojego dobrego imienia, spekulacje wokół sprawy nie milkną. Faktem jest, że ostatnie pięć sesji kosztowało Altus aż 75% wartości, a sytuacja sWIG80 nie wydaje się rokować dużej poprawy.

 

Odbicie na szlachetnych kruszcach

 

Rynek złota i srebra inwestycyjnego nadal kusi korzystnymi cenami. Sytuacja ta może jednak niebawem ulec zmianie. Jak przewiduje portal finansowy Independent Trader („Update na rynku złota i srebra”; 6/09/18), odbicie na metalach szlachetnych wydaje się być w najbliższym czasie bardzo prawdopodobne. Największy wpływ na utrzymujące się silne niedowartościowanie złota bez wątpienia ma sytuacja amerykańskiej waluty, a ta za sprawą redukcji bilansu i stopniowemu podnoszeniu stóp procentowych przez FED, wciąż trzyma się mocno. Jak zauważa Independent Trader, dolar i złoto, posiadając ujemną korelację, przez ok 85% czasu podążają w notowaniach w przeciwnych kierunkach. W pozostałych zaś przypadkach oba aktywa pną się w górę. Zważywszy na zbliżające się w USA tzw. „wybory połówkowe”, obozowi Trumpa z pewnością zależeć będzie na złagodzeniu polityki FEDu, co siłą rzeczy osłabi dolara i ożywi rynek akcji, surowców i metali. Za scenariuszem osłabionego dolara i odbicia na złocie przemawia też przeprowadzona przez portal dla obu aktywów analiza tzw. pozycji commercials, w ramach której zawierają się najlepiej poinformowane na rynku, duże banki inwestycyjne. Obok złagodzonej polityki FEDu, osłabienie dolara przynieść może również zmiana polityki EBC i zakończenie prowadzonego w jej ramach luzowania ilościowego, co również jest możliwe. To może być więc ostatnia chwila na zakup złota inwestycyjnego w tak korzystnej cenie.

 

Agata Ziąbska
Powiernik S.A.
www.powiernik.net

Blog Attachment
  • bezpieczny-start-2

Related Posts