Złoty przegląd prasy: Czekając na kryzys

czekajac na kryzys

 

Atmosfera na rynkach staje się coraz bardziej napięta. Kiedy koniunktura się odwróci? Analitycy Saxo Banku stawiają na 2019 rok. Sprawy mogą się jednak znacznie skomplikować. Bariery handlowe i potężne zadłużenie rynków wschodzących to największe punkty zapalne. Albert Edwards, strateg Societe Generale spodziewa się szybkiej realizacji kryzysu na skutek otwartej wojny handlowej, także na linii USA-UE. The Economist przygląda się skuteczności wskaźnika luki kredytowej. Czy Chiny wyjdą z sytuacji obronną ręką? Profesor Uniwersytetu Harvarda, Jeffrey Frankel zastanawia się czy technologia szkodzi produktywności. Struktura naszego majątku po 2040 roku znacznie się zmieni. Czas pomyśleć o dobrym zabezpieczeniu naszej przyszłości. Złoto inwestycyjne ma przed sobą obiecujące perspektywy.

 

Kiedy rozpocznie się kryzys?

 

Nieuchronność takiego rozwoju wypadków dla większości ekspertów wydaje się już oczywista. Pytanie nie brzmi już „czy” ale „kiedy” możemy spodziewać się realizacji czarnego scenariusza dla rynków finansowych. Według opinii Saxo Banku gospodarka może utrzymywać się na fali zwyżkowej aż do końca 2018 roku. Następnie czeka nas jeden ostateczny wzrost, który przeważy szalę inwestycyjnego apetytu na ryzyko i zapoczątkuje recesję. Scenariusz ten może jednak znacznie się zdynamizować za sprawą wojny handlowej, bądź pogrążonych w długach Chin. Globalny strateg Societe Generale, Albert Edwards ostrzega, że kryzys finansowy nadejdzie dużo szybciej, niż się tego wszyscy spodziewają. U podstaw swojej teorii Edwards widzi właśnie wiszącą w powietrzu wojnę handlową, napędzaną przez politykę Donalda Trumpa oraz celową dewaluację waluty, głównie ze strony Chin, podyktowaną walką konkurencyjną. Podobne zjawiska powodują w rezultacie falę deflacji i mają katastrofalny wpływ na „bogactwo, zyski i miejsca pracy”. Omawiane szeroko amerykańskie taryfy celne na stal i aluminium nie są tu jednak głównym problemem. Na horyzoncie pojawiają się zapowiedzi znacznie większego kalibru, włączające w „działania wojenne” największe światowe gospodarki. Według Nikkei Asian Review, Stany Zjednoczone zamierzają nałożyć opłaty celne na chińskie produkty o łącznej wartości 60 miliardów USD. Albert Edwards spodziewa się w kolejnym kroku eskalacji protekcjonistycznych działań Trumpa także na państwa UE, w tym głównie Niemcy.

Źródła:

http://biznes.interia.pl/gieldy/news/prognoza-rynki-zblizaja-sie-do-konca-drogi,2560427,1844

https://businessinsider.com.pl/finanse/makroekonomia/wojna-handlowa-to-koniec-dla-gospodarki-societe-generale/k0nnv4h

 

 

Wskaźnik luki kredytowej

 

Kryzysy mają to do siebie, że lubią zaskakiwać i nie dają się precyzyjnie prognozować. Jak żartował niegdyś Paul Samuelson, słynny ekonomista i laureat nagrody Nobla, w Ameryce przewidziano dziewięć z pięciu ostatnich kryzysów. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy bagatelizować napływające sygnały ostrzegawcze. Problem w tym, że jest ich obecnie bardzo wiele. Jak odróżniać te istotne od mało prawdopodobnych? The Economist pochyla się tu nad interesującym wskaźnikiem luki kredytowej, kalkulowanym przez Bank Rozrachunków Międzynarodowych (Bank for International Settlements – BIS) w Bazylei. Konstrukcja wskaźnika opiera się na pomiarze rozbieżności pomiędzy poziomem kredytów udzielonych gospodarstwom domowym oraz przedsiębiorstwom niefinansowym. Luka ta ujmowana jest jako % PKB i analizowana w długoterminowym horyzoncie czasowym. Według badaczy BIS, Iñakiego Aldasoro, Claudio Borio i Mathiasa Drehmanna, wartość wskaźnika kształtująca się na poziomie powyżej 9% powinna budzić niepokój. Duże wartości mogą bowiem wskazywać na niekontrolowany i niezrównoważony boom kredytowy, typowy dla okresu poprzedzającego kryzys. Bazując na danych historycznych, wskaźnik ten od 1980 roku odznaczał się aż 80% skutecznością w skali globu. Obecnie największe stany alarmowe rejestrowane są w Kanadzie (9,6%), Singapurze (11,1%), Szwajcarii (16,3%) i w budzących największy niepokój Chinach (16,7%). The Economist zwraca tu jednak uwagę na gorsze właściwości danych dotyczących rynków wschodzących. Odznaczają się one mniejszą zmiennością i obejmują swym zakresem jedynie trzynaście historycznych kryzysów. Osiem rzeczywiście poprzedzonych było dużą luką kredytową. Czerwona lampka dla Chin mruga już od dawna. Kryzys jednak wciąż nie nastąpił. Czy tym razem Państwu Środka uda się znów oszukać przeznaczenie?

Źródła:

https://www.economist.com/news/finance-and-economics/21738908-commonly-watched-indicator-financial-stability-may-produce-too-many-false

 

Czy technologia szkodzi produktywności?

 

Pytanie takie stawia profesor Uniwersytetu Harvarda, Jeffrey Frankel. Dostępne dane wskazują, że wzrost wydajności w najbardziej rozwiniętych gospodarkach świata od kilku lat podlega stagnacji. Jak to możliwe? Świat nauki jest tu podzielony. Martin Feldstein, profesor ekonomii związany z tą samą uczelnią uważa, że problem tkwi w niedoskonałości aparatu pomiarowego. Robert Gordon z Uniwersytetu Northwestern przekonuje, że dzisiejsze innowacje, skupiające się głównie na obszarze ICT (information and communication technologies  – technologie informacyjne i komunikacyjne) nie są już tak wiekopomne, jak dawne wynalazki i nie można oczekiwać po nich tak dużego zysku ekonomicznego. Przemyślenia profesora Frankela zmierzają jednak w całkiem innym kierunku. Czy możliwe jest, że technologie ICT i inne rynkowe innowacje mają też negatywny wpływ na produktywność? Bez wątpienia nowe technologie niosą za sobą potencjalne pułapki. Jak wszystkie zmiany, wymagają czasu na dostosowanie. Potencjalne korzyści płynące z nowego oprogramowania są w pewnym stopniu neutralizowane czasem potrzebnym do nauczenia się jego obsługi. Do tego dochodzą jeszcze usterki – czas i koszt ich usuwania. Wielkim wyzwaniem jest dziś cyber-bezpieczeństwo, którego skuteczne zapewnianie nie nadąża za rozwojem technologii. Cyfrowe ataki mogą znów wiązać się z wielkimi kosztami. Podobnie jak rozsiewające się z prędkością światła fałszywe informacje. Z informacyjno-komunikacyjnym boomem związany też jest problem odciągania uwagi pracowników od właściwych zadań. Frankel podaje też przykład Bitcoina. Wynalazek ten jest całkowicie pozbawiony wydajności, jako środek płatności, czy przechowywania wartości. Co więcej, energochłonność procesu wydobycia jest ogromnym obciążeniem dla środowiska. Jak podsumowuje profesor, nie możemy tracić kontroli nad rozwojem technologii. Musimy mieć pewność, że wprowadzane wynalazki nie tylko czynią świat „mądrzejszym” ale też my jesteśmy dostatecznie „mądrzy” by właściwie z nich korzystać.

Źródła:

https://www.project-syndicate.org/commentary/technological-innovation-hurting-productivity-by-jeffrey-frankel-2018-03

 

Mądre inwestycje i obiecująca perspektywa złota

 

Jak wynika z najnowszego raportu „Prognoza majątku – jak demografia zmieni aktywa Polaków”, przygotowanego na zlecenie BZ WBK, do 2040 roku struktura majątkowa Polaków ulegnie znacznej zmianie. W ujęciu nominalnym jego wartość ma podnieść się z 6,5 bln zł do aż 18 bln zł, co nawet po skorygowaniu o inflację daje nam imponujący wzrost o 70%. Zmiany te w dużej mierze wynikać będą ze zjawiska drugiego przejścia demograficznego i niezwykle szybkiego starzenia się społeczeństwa. W rezultacie liczebność rodzin zacznie się gwałtownie zmniejszać. Młodsze pokolenia rozpoczną proces dziedziczenia majątków budowanych w okresie transformacji ustrojowo-gospodarczej. To co cieszyć może podmioty finansowe, przeraża jednak demografów. Dłuższa perspektywa demograficzna jest bowiem dla nas nieubłagana. Na przyszłych emerytów nie będzie miał już kto pracować. Po dużym zastrzyku finansowym czekać nas będzie długa i niepewna rzeczywistość emerytalna, na którą musimy się właściwie przygotować. Dlatego już dziś dobrze przemyśleć swoje decyzje inwestycyjne. Dobrym sposobem na zabezpieczenie swoich oszczędności jest bez wątpienia złoto inwestycyjne, które przechowuje w pełni wartość i chroni przed negatywnymi skutkami inflacji. Co więcej, obecnie znajduje się ono w dogodnym otoczeniu dla wzrostu i ma przed sobą obiecujące perspektywy. Jak zauważa Independent Trader, FED wkraczając na poniekąd konieczną dla bezpieczeństwa, ścieżkę podnoszenia stóp procentowych, niechybnie naraża też gospodarkę na wywołanie dotkliwej inflacji. Ta zaś, utrzymując się powyżej poziomu stóp procentowych, wpływać będzie bardzo korzystnie na cenę złota.

Źródła:

https://www.forbes.pl/finanse/struktura-majatku-polakow-bedzie-sie-zmieniac-przez-starzejace-spoleczenstwo/68ysrhw

https://independenttrader.pl/obiecujace-perspektywy-metali-szlachetnych.html

 

Agata Ziąbska
Powiernik S.A.
www.powiernik.net

Blog Attachment
  • czekajac-na-kryzys-mid

Related Posts